Co dzieje się ze złotówką?
Poniedziałek, 16 Luty 2009 20:08

Wszyscy się zgodzą, że głównym motorem osłabiania się polskiej waluty i długu jest spekulacja. Co więcej gdy spojrzymy na rynki Europy Środkowej, główny impuls dotyczy właśnie naszego kraju, którego rynek finansowy zdaje się być najgłębszy w regionie, a co za tym idzie może przynieść graczom najwięcej korzyści.

W ostatnich miesiącach uległy znacznemu pogorszeniu wyniki sektora bankowego a także instytucji aktywnie zaangażowanych na rynku finansowym w Polsce. Płynność rynku stopy procentowej drastycznie obniżyła się w porównaniu z ubiegłym rokiem. Apetyt na ryzyko rodzimych instytucji gwałtownie spadł. W tej sytuacji, wyżej wymienione czynniki bardzo sprzyjają właśnie spekulacji, gdyż nie ma wystarczającego kapitału, który mógłby się jej przeciwstawić. Podmiotem, który mógłby wprowadzić na rynek wystarczające kapitały, mający do dyspozycji narzędzie, jakim są interwencje walutowe, jest Narodowy Bank Polski. Przypomnę, że jednym, z celów NBP jest podejmowanie działań na rzecz stabilności monetarnej i stabilności systemu finansowego, a co za tym idzie stanie na straży stabilności złotówki, czemu ten instrument powinien służyć. I tu dochodzimy do sedna sprawy, mianowicie w dużym kraju, jakim niewątpliwie jest Polska, ze stosunkowo wciąż zdrową gospodarką (z minimalnym ryzykiem niewypłacalności), w którym Prezes Narodowego Banku w swoim wystąpieniu ogłasza, że nie będzie żadnych interwencji walutowych, niejako zaprasza w ten sposób właśnie do bezkarnej spekulacji, gdyż jak wspomniałem wyżej nie ma obecnie innych kapitałów, które mogłyby powstrzymać grę na osłabienie się złotówki i polskiego długu. Z punktu widzenia tradera, nie ma tu znaczenia, czy poziom złotówki odzwierciedla czy nie stan polskiej gospodarki. Znaczenie ma jedynie możliwość zarobku, którego okazja właśnie się pojawiła i co tu dużo mówić, skrupulatnie jest wykorzystywana. Podnoszone argumenty przez ekonomistów, że tak jak w innych krajach interwencje mają jedynie chwilowy wpływ na poziom kursu walutowego, są w tym przypadku raczej nie na miejscu, gdyż właśnie przez tę „chwilę” zawarte wcześniej spekulacyjne opcje wygasają, a zobowiązania z nich wynikające stają się wymagalnymi. Podobnie wszelkie inne zobowiązania walutowe, w przeliczeniu na złotówki, rosną wraz ze spadkiem jej kursu. I co więcej, raczej nie chodzi tu o olbrzymie interwencje walutowe, które uszczupliłyby znaczne ilości rezerw walutowych kraju, lecz raczej o sygnał ze strony banku centralnego, że takie interwencje są w ogóle możliwe i można się ich spodziewać (obawiać). Jestem przekonany, że chociażby taka retoryka w wykonaniu władz NBP, zmieniłaby nastawienie instytucji zagranicznych, przy podejmowaniu dalszych działań spekulacyjnych na polskim rynku.

Paweł Mielnicki

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."