| Wibor |
| Poniedziałek, 27 Kwiecień 2009 14:24 | |||||
|
Polski sektor bankowy potrzebuje systemowych rozwiązań zapewniających długoterminowe finansowanie na rozsądnym poziomie. Rozwiązania pośrednie jak zmiana rynkowego mechanizmu ustalania WIBORU nie są w stanie spowodować wzrostu zyskowności sektora oraz akcji kredytowej. WIBOR ZA NISKO? Sektor bankowy cierpi od ponad pół roku na strukturalne problemy z finansowaniem. Rynek międzybankowy zapewniający dotąd płynność przestał spełniać tą funkcję. Banki zwróciły się więc po depozyty ludności. W ten sposób ustaliła się cena pozyskania pieniądza zdecydowania wyższa od tego co pokazuje WIBOR. Należy podkreślić, że banki, które płacą za depozyty wyżej niż wynosi WIBOR podejmują takie decyzje w pełni świadomie. Polityka cenowa wynika prawdopodobnie bardziej z obaw przed odpływem bazy depozytowej niż z tego że WIBOR przestał odzwierciedlać rynek. W tej chwili większość kredytów złotowych zaciągniętych w latach gospodarczej prosperity jest finansowana przez banki ze stratą. Dotyczy to w szczególności kredytów mieszkaniowych jak i większości kredytów dla korporacji. Koszty finansowania kredytów walutowych to osobny – smutny temat w bankach. Potwierdzają to prognozy prezesa PKO BP – J.Pruskiego zakładające, w pesymistycznym wariancie, skumulowaną stratę w sektorze bankowym w 2009 roku i prezesa BZWBK - M.Morawieckiego mówiącego o problemach banków w tym roku. Ostatnio lansowana teza o WIBORZE, jako stawce oderwanej od rynku jest wygodna z punktu widzenia przerzucenia kosztów na kredytobiorców. W tej chwili portfel kredytów gospodarstw domowych to 400 mld. złotych, patrząc na stan z końca lutego 2009. Raport KNF z grudnia 2008 pokazuje, że z tej kwoty 135 mld złotych to kredyty denominowane w walutach obcych. Reszta to 265 mld kredytów w złotych, opartych o WIBOR. Zmiana stopy WIBOR o jeden punkt bazowy (0,01%) powoduje zmianę wysokości naliczonych odsetek o 26,5mln zł w skali roku. Gdyby teraz doprowadzić do podniesienia stawki WIBOR o 2 pkt proc. to zmiana roczna w wysokości odsetek wyniosłaby 5,3 mld złotych. Trudno jest przypuszczać, że KNF i UOKiK dopuszczą do takiej zmiany. Tylko mechanizmy rynkowe powinny o tym decydować, a te działają jak narazie dobrze. Od czasu rozpoczęcia cyklu obniżek stóp procentowych WIBOR spada cały czas, reagując tym samym na zmiany jakie zachodzą na rynku. To daje równe szanse wszystkim uczestnikom rynku, aby przewidzieć swoje koszty i zaplanować inwestycje. Podważanie obecnie funkcjonującego systemu, to burzenie podstaw dla rynku i gospodarki. Rozwiązań obecnego kryzysu trzeba szukać gdzie indziej. ROZWIĄZANIA Rynek potrzebuje stabilnej alternaty dla finansowania długoterminowej akcji kredytowej. Można zacząć od rozwiązania problemów podatkowo/prawnych przy transakcjach REPO. Uruchomienie tego rynku pozwoliłoby odblokować dużą część obligacji pozostających w posiadaniu banków. Stawki na pożyczki pod zastaw są z definicji niższe niż niezabezpieczone pożyczki międzybankowe. Zresztą cenę pieniądza wyznacza NBP przeprowadzając operacje trzymiesięczne po stopie 4%. Gdyby uruchomić ten rynek tak, żeby banki mogły zawierać transakcje między sobą w dowolnym czasie i na dowolne terminy to presja na utrzymywanie wysokiego oprocentowania lokat by zmalała. Od dawna postulowanym rozwiązaniem jest akceptacja polskich obligacji skarbowych pod zastaw w ECB i w ten sposób pozyskiwanie płynności w walucie. W tej chwili banki mają szanse pokryć swoje niedobory walutowe w transakcjach z NBP. Problemem jest jednak cena po jakiej bank przekazuje złotówki, aby zasilić się w waluty po stopie LIBOR. W tej chwili to jest 2.25%. Koszty są więc wyjątkowo duże. Zaproponowane rozwiązanie otworzyłoby dostęp do taniego pieniądza, a przy tym wzmogłoby popyt na obligacje skarbowe co też jest celem samym w sobie. Idąc dalej można pomyśleć o możliwości zastawiania pierwszorzędnych transz udzielonych kredytów w NBP i w ten sposób finansowanie portfela udzielonych kredytów. To byłby także pozytywny impuls dla rynku sekurytyzacji w Polsce. W tej chwili ECB akceptuje takie instrumenty pod zastaw. Prowadzi to do tego, że niektóre banki sprzedają portfele kredytów do swoich banków matek bo same nie są w stanie ich finansować. To też jest metoda na obniżenie oprocentowania lokat, bo jeśli nie ma się portfela kredytów to nie ma czego finansować. Jednak chyba nie o takie rozwiązania nam chodzi? To są działania, które mają szanse przynieść realny długofalowy skutek. Po tym jak KNF i UOKiK zanegował zmiany marży dla „starego portfela” kredytobiorców, perspektywa wywindowania WIBORU jest niezwykle kusząca. Zepsucie WIBORU trwale zmieni jednak warunki konkurencyjne w naszym kraju. Marża banków i tak zostanie, rynku kredytów to nie ruszy, a dotychczas spłacający raty mogą mieć duże problemy z obsługą swoich zobowiązań.
Błażej Wajszczuk
Powered by !JoomlaComment 3.26
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved." |


