Dolar pod presją
Czwartek, 05 Listopad 2009 14:27

Piotr Popławski

Po dynamicznym umocnieniu dolara w drugiej połowie 2008 roku nie ma już prawie śladu. Od kwietnia dolar prawie nieprzerwanie osłabiał się wobec głównych walut. W ciągu niespełna pół roku amerykańska waluta straciła niemal 16% wobec euro, jeszcze silniej osłabiając się wobec szeregu walut rynków wschodzących. Coraz częściej pojawiają się komentarze wskazujące, że dolar stał się wobec tego niedowartościowany.

Ma to wynikać m.in. z parytetu siły nabywczej, co ilustruje chociażby indeks Big Mac’a. Ostatnie 40 lat badań wskazuje jednak, że wnioski co do zachowania walut płynące z analizy siły nabywczej są co najmniej wątpliwe. Niewątpliwie natomiast Stany Zjednoczone są największym dłużnikiem świata, którego zadłużenie na koniec września tego roku wyniosło 11,9 tryliona USD, rosnąc o niemal 2 tryliony USD w przeciągu 12 miesięcy. Całości obrazu dopełnia zadłużenie amerykańskich gospodarstw domowych. Gigantyczne emisje obligacji pozwoliły sfinansować szereg programów, które pozwoliły znacznie złagodzić skutki obecnego kryzysu w USA oraz m.in. koszty zaangażowania w Afganistanie. Stanowią jednak powód niepokoju obecnych posiadaczy amerykańskich papierów dłużnych, szczególnie zagranicznych. Olbrzymie plany pożyczkowe władz federalnych oraz stanowych na 2009 i 2010 rok zapowiadają równie olbrzymie emisje nowych obligacji w przyszłości, co w konsekwencji będzie prawdopodobnie oznaczać spadek ich cen. Rentowności na rynku obligacji skarbowych USA na relatywnie niskim poziomie cały czas utrzymuje łagodna polityka pieniężna Rezerwy Federalnej, która nie tylko po ostatnim posiedzeniu zapowiedziała utrzymanie stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie w kolejnych miesiącach, ale również nadal będzie dostarczać na rynek rekordowo tani pieniądz w prawie nieograniczonych ilościach. O ile taka polityka sprzyja rynkowi długu przynajmniej w krótkim okresie ma zdecydowanie niekorzystny wpływ na dolara. Tania płynność w amerykańskiej walucie skłania instytucje finansowe do pożyczania dolarów i lokowania środków w bardziej dochodowe aktywa, np. ropę naftową, której cena od pierwszego kwartału tego roku wzrosła o ponad 100%. W konsekwencji powoduje to dalsze osłabienie dolara, uderzając także w rynek długu. Rentowność, a więc roczny dochód, dziesięcioletniej obligacji rządu USA wynosi około 3,5%, a w samym tylko październiku np. rubel zyskał wobec dolara niemal 3%, a od stycznia około 18%. Z punktu widzenia przykładowo właśnie Rosji, utrzymującej znaczną cześć rezerw w aktywach dolarowych oznacza to całkiem dużą stratę, ograniczając chęć do dalszych zakupów obligacji. Coraz poważniej zaczyna się wobec tego rysować problem USA. Z jednej strony pojawia się rekordowy dług i kolejne plany emisyjne, z drugiej rosnąca niechęć do amerykańskich papierów dłużnych i perspektywa wzrostu kosztu ich obsługi. Nie bez znaczenia jest także gigantyczny deficyt w handlu zagranicznym, który mimo wyraźnej poprawy w 2009 roku pozostaje dla amerykańskiej gospodarki i dolara ciężarem. Wyrazem obaw o przyszłość amerykańskiej gospodarki i dolara jest prawdopodobnie wzrost cen złota, które osiągają w tym roku kolejne historyczne maksima. Można więc przypuszczać, że chociaż scenariusz problemów z finansowaniem amerykańskiego deficytu nie jest wciąż szczególnie prawdopodobny, szanse jego wystąpienia wzrosły i stanowią jeden z czynników przemawiającym za dalszym osłabieniem amerykańskiej waluty w horyzoncie kolejnych miesięcy.
 

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."